"W szczycie sezonu, gdy setki narciarzy szturmują nasz bar, nie ma miejsca na błędy. Dzięki Golden Cioc serwujemy im rewolucję w filiżance: idealnie aksamitną i głęboką w smaku czekoladę, gotową w kilka chwil. Gwarantuje ona mistrzowski poziom za każdym razem. To nie jest kolejny produkt – to kręgosłup naszego zimowego menu."
– Menedżer gastronomii, stacja narciarska na Podhalu
"Jarmark bożonarodzeniowy to nie jest gastronomia, to logistyka na pierwszej linii frontu. Wcześniej walczyliśmy z proszkami, grudkami i nierówną jakością. W tym roku postawiliśmy na Golden Cioc. Zero przygotowań i zero strat dało nam stuprocentową powtarzalność smaku. Kiedy konkurencja obok mieszała, my po prostu otwieraliśmy kolejny karton. To nie jest produkt, to moja przewaga nad nimi."
– Właściciel stoiska Bożonarodzeniowego
"W mojej robocie wszystko musi być proste i niezawodne. Nie mam kuchni, mam ognisko, sanie i termosy. Golden Cioc to strzał w dziesiątkę (oczywiście oprócz grzańca). Smakuje jak z najlepszej pijalni czekolady, a roboty przy tym żadnej. Grupa zadowolona, organizator zadowolony, ja zadowolony. Koniec tematu."
– Paweł, kuligi w Istebnej
"Na Krupówkach nie sprzedajesz marzeń, tylko kalorie na wynos – liczy się wyłącznie szybkość. Dlatego ja skończyłem z zabawą w proszki, teraz otwieram karton, leję i sprzedaję. Każdy kubek ma ten sam, perfekcyjny smak, po który turyści wracają następnego dnia. To nie jest gastronomia, to jest maszyna do zarabiania pieniędzy i mój święty spokój."
– Andrzej, właściciel budki na Krupówkach
"Zima nad morzem to stan umysłu. Wiatr, który wyje i szare fale bijące o pustą plażę. Ludzie, którzy tu wchodzą, nie chcą się po prostu napić. Oni chcą uciec. Chcą na piętnaście minut zapomnieć o tym chłodzie, który przenika do kości. Kiedyś podawałem im zwykłą czekoladę z proszku. Była okej. Ale Golden Cioc... to jest zupełnie inna historia."
– Kuba, barman z gdyńskiego baru
"Mój bar to laboratorium. Wszystko musi być idealne. Przez lata szukałem bazy do naszych deserów i drinków czekoladowych. Testowałem wszystko. Golden Cioc zdeklasował konkurencję. To nie jest gotowy napój, to płynne złoto. Używamy go na trzy sposoby: jako luksusową gorącą czekoladę solo, jako bazę do naszych autorskich koktajli z rumem i brandy, oraz jako polewę do deserów lodowych serwowanych przy barze."
Adam, barman, Restauracja The Piano, Bytom
"W szczycie sezonu, gdy setki narciarzy szturmują nasz bar, nie ma miejsca na błędy. Dzięki Golden Cioc serwujemy im rewolucję w filiżance: idealnie aksamitną i głęboką w smaku czekoladę, gotową w kilka chwil. Gwarantuje ona mistrzowski poziom za każdym razem. To nie jest kolejny produkt – to kręgosłup naszego zimowego menu."
– Menedżer gastronomii, stacja narciarska na Podhalu
"Jarmark bożonarodzeniowy to nie jest gastronomia, to logistyka na pierwszej linii frontu. Wcześniej walczyliśmy z proszkami, grudkami i nierówną jakością. W tym roku postawiliśmy na Golden Cioc. Zero przygotowań i zero strat dało nam stuprocentową powtarzalność smaku. Kiedy konkurencja obok mieszała, my po prostu otwieraliśmy kolejny karton. To nie jest produkt, to moja przewaga nad nimi."
– Właściciel stoiska Bożonarodzeniowego
"W mojej robocie wszystko musi być proste i niezawodne. Nie mam kuchni, mam ognisko, sanie i termosy. Golden Cioc to strzał w dziesiątkę (oczywiście oprócz grzańca). Smakuje jak z najlepszej pijalni czekolady, a roboty przy tym żadnej. Grupa zadowolona, organizator zadowolony, ja zadowolony. Koniec tematu."
– Paweł, kuligi w Istebnej
"Na Krupówkach nie sprzedajesz marzeń, tylko kalorie na wynos – liczy się wyłącznie szybkość. Dlatego ja skończyłem z zabawą w proszki, teraz otwieram karton, leję i sprzedaję. Każdy kubek ma ten sam, perfekcyjny smak, po który turyści wracają następnego dnia. To nie jest gastronomia, to jest maszyna do zarabiania pieniędzy i mój święty spokój."
– Andrzej, właściciel budki na Krupówkach
"Zima nad morzem to stan umysłu. Wiatr, który wyje i szare fale bijące o pustą plażę. Ludzie, którzy tu wchodzą, nie chcą się po prostu napić. Oni chcą uciec. Chcą na piętnaście minut zapomnieć o tym chłodzie, który przenika do kości. Kiedyś podawałem im zwykłą czekoladę z proszku. Była okej. Ale Golden Cioc... to jest zupełnie inna historia."
– Kuba, barman z gdyńskiego baru
"Mój bar to laboratorium. Wszystko musi być idealne. Przez lata szukałem bazy do naszych deserów i drinków czekoladowych. Testowałem wszystko. Golden Cioc zdeklasował konkurencję. To nie jest gotowy napój, to płynne złoto. Używamy go na trzy sposoby: jako luksusową gorącą czekoladę solo, jako bazę do naszych autorskich koktajli z rumem i brandy, oraz jako polewę do deserów lodowych serwowanych przy barze."
Adam, barman, Restauracja The Piano, Bytom